Podsumowanie 2020

Ten rok, którego zostały jeszcze tylko 2 dni (a właściwie już prawie 1) był dziwny. Słyszę to zewsząd i zgadzam się z tym w pełni 💯. Czy mogę powiedzieć, że był jednoznacznie zły? Nie. Czy mogę powiedzieć, że był najtrudniejszym rokiem w moim życiu? Zdecydowanie nie dla mnie. Czy mogę zatem stwierdzić, że był łatwy? Też nie.

Pracę zdalną na połowę czasu uskuteczniałam od dłuższego czasu – odkąd zaczęłam studia, wygodnie było dla mnie czasem zostać w domu – oszczędzając tym samym czas na dojazdy do pracy (ok 2h dziennie). Poza tym 2 lata temu pracowałam zdalnie „full time”. Studia online też nie były zbytnim wyzwaniem – z racji nabycia umiejętności pracy zdalnej wcześniej.

Kilka znanych mi osób chorowało na covid. Na szczęście wszyscy z tego wyszli. Niestety wiele osób borykało się z chorobą dłużej i miały powikłania. Wszystkim tym osobom życzę zdrowia i dobrej kondycji. Kilka osób pożegnałam w myślach (covid, pogrzeby do 5 osób itd…) i były to przypadki nie związane z pandemią – chociaż myślę, że na każdym ta nowa niecodzienna sytuacja odcisnęła piętno w postaci stresu, który, gdy jest przewlekły, upośledza działanie organizmu na wielu frontach.

Pod koniec roku zachorowała bliska mi osoba i musiałam przeprowadzić się bliżej niej aby ją wspierać na różnych frontach. To jedyna rzecz, która „dotknęła” mnie dość poważnie i osobiście w tym roku. Ale dzięki tej sytuacji nauczyłam się lepiej radzić sobie ze zmianami i priorytetyzować zadania. Nauczyłam się też wycofywać z inicjatyw, które są mniej ważne, mniej radości mi sprawiają, ale wcześniej ciągnęłabym te aktywności do momentu rozłożenia się na łopatki: brak energi, lub choroba – co akurat często w moim przypadku się zdaża.

Staram się z tych wszystkich trudnych, a także smutnych chwil wyciągać to co najlepsze na przyszłość. Szkoda byłoby przeżywać tragedie i niczego się z nich nie uczyć.

Myślę też, że wielu osobom czasem przydałoby się takie „ustawienie do pionu” w pewnym sensie. Przetasowanie priorytetów… Nie życzę nikomu źle, po prostu wielu rzeczy bez tego co przeszłam w tym roku bym się nie nauczyła i nie zrozumiała.

W jakich obszarach poległam z kretesem? Sport. Nie umiem wpleść jogi czy biegania w plan dnia/ tygodnia. Ostatnio udało mi się ćwiczyć 2 dni z rzędu, dzisiaj też planuję się trochę poruszać ale nadal pracuję nad dobrym rozwiązaniem. Bardzo żałuję, bo wiem, że pomogłoby to mi w wielu częściach życia, no ale cóż. Nie przejmujemy się☺️.

Wnioski na przyszłość:

  1. Wypracowywać swoje rozwiązania – a nie kopiować inne. Podpatrywać jak inni radzą sobie z podobnymi wyzwaniami, sprawdzać czy u mnie działa i wywalać bez skrupułów jeśli się nie sprawdza
  2. Planować – bez tego, prawdopodobnie, czas zostanie „wydany” zgodnie z czudzymi, a nie moimi priorytetami.
    • chyba najlepiej planuje mi sie na papierze – #bujo wymiata – wypracowałam sobie prosty format, którego się trzymam – trwało to długo ale w końcu jest ☺️.
  3. Ale po ludzku – nie przeplanowywać się – jeśli coś jest na prawdę ważne to będę o tym pamiętać, lepiej wrzucać sobie mniej zadań niż więcej.
  4. Ograniczyć aktywności rano – nie przekraczać ~1h „zbierania” się do życia – poranna rutyna nie może trwać pół dnia, bo wtedy nie nakręca do działania – a miewam takie tendencje, bo chcę zrobić wszystko, czyli za dużo 🙈 (i tutaj wracamy do pkt 1 😉).
  5. Odkładanie rzeczy od razu na miejsce, porządek w kuchni i mieszkaniu przynajmniej raz dziennie na wieczór – żeby rano rozpocząć dzień od tego co mam do zrobienia, a nie od nadrabiania wczorajszych zaległości. *

* Mój chłopak pewnie w to nie wierzy, bo „Ty zawsze, Ty nigdy”, ale jak już opanuje komunikację bez przemocy to może zwróci uwagę, że jest lepiej 😀

Odkrycia 2020

  • Budzik świetlny ❤️ – to urządzonko zdecydowanie pomaga w zimowe poranki. Moja światłolubna osoba dziękuje Mikołajowi za ten cudny prezent ☺️. Przydaje się też w pochmurne dni, od razu dzeń jest lepszy i bardziej jasny.
  • Papierowe książki – moja ekologiczna część trochę płacze, ale dużo lepiej czyta mi się z papieru niż z iPada, a stary Kindle mnie wkurza ;/ szczególnie uczelniane podręczniki – biblioteka działa w czasie pandemi w kratkę więc obkupiłam się w najważniejsze pozycje i mam do nich dostęp bezproblemowy
  • Pismo – magazyn z fajnymi treściami – polecam rzucić okiem, następnym razem, gdy będziesz w Empiku lub zajrzeć na magazynpismo.pl (#notsponsored)
  • Tryb skupienia w Samsungu – ratuje mi życie przy uzależnieniu od social mediów 🙈.

Więcej grzechów nie pamiętam 😉. Post ten jest trochę notatką dla przyszłej mnie, trochę polecajką fajnych rzeczy, które lubię/u mnie się sprawdziły.

Mam nadzieję, że następny rok obędzie się bez dramatów. Bardzo bym tego chciała. Chciałabym też, żeby akcja szczepionkowa została sprawnie przeprowadzona, bo jest to jedna z rzeczy, która mi i moim bliskim jest bardzo potrzebna.

Do siego roku!

Pozdrawiam gorąco,
Natalia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.